Tak zupełnie przypadkowo wszedłem na tego bloga i zdziwiłem się że on jeszcze istnieje :D Powinni go już chyba dawno temu skasować. To już kupa czasu jak go prowadzę, albo dwie kupy, no może nie systematycznie, zdarzają się przerwy pół roczne, ale co poradzę takie uroki życia studenckiego. Ogólnie jest okej, pracuję w banku i opierdalam się ile wlezie, kasa nie najgorsza :D w weekendy uczelnia i jest OK. Muzycznie też się rozwijam, duże ćwiczę i fajne motywy mi ostatnio wychodzą.
No to co? po "maluchu" i do przodu.
Pijcie dużo to umacnia organizm ;) i chroni przed korozją (to taka choroba).
Do zo za kolejne pół roku ;)